23 stycznia w Bukowym Lesie, okalającym wieś Bolesławice, odbył się kulig, zorganizowany przez sołtysa wsi – Andrzeja Kosiora oraz myśliwych z Wojskowego Koła Łowieckiego „Szarak”. Warunki do niego były idealne. Niezbyt mroźna temperatura i spadające z nieba puchate płatki śniegu sprzyjały zabawie i nadawały magiczny nastrój. Wśród uczestników znaleźli się dorośli mieszkańcy Bolesławic, którzy zachwyceni byli ideą przywrócenia wspomnień z dzieciństwa, a także ci młodsi, dla których był to czasem pierwszy w życiu kulig.

Spotkanie zaczęło się krótką, ale szybką przejażdżką, która pełna była zakrętów. Kierowca skutecznie przyspieszał tempo, co skutkowało szybszym płynięciem krwi, ogrzewającej zmarznięte kończyny. Sanie mknęły po leśnych ścieżkach. Nie obyło się bez pierwszych upadków, które wszyscy powitali ze śmiechem. No, może oprócz samego spadającego…

Następnie wszyscy udali się do domku myśliwskiego, gdzie pożywili się pyszną, gorącą zupą oraz przywiezionymi przez siebie smakołykami. Można było skosztować również kiełbasy z rożna lub pieczonej przy ognisku.

Z pełnymi brzuchami uczestnicy kuligu zdecydowali się na kolejną przejażdżkę. Zaczynało już zmierzchać, co potęgowało niesamowity efekt ośnieżonego lasu.

Po powrocie dorośli mogli spróbować grzanego wina, które przyrządzone było na miejscu. Niepełnoletni ogrzewali się przy ognisku. Kulig zakończył się wspólnym śpiewaniem przy akompaniamencie gitary.

W imieniu wszystkich uczestników serdecznie dziękuję organizatorom – panu Andrzejowi Kosiorowi oraz myśliwym z Wojskowego Koła Łowieckiego „Szarak”. Zabawa była przednia i na pewno jeszcze długo jej nie zapomnimy.

Katarzyna Rozmus